piątek, 16 listopada 2012

Patrzymy... nie widzimy, słuchamy... nie słyszymy.

Co jest tego przyczyną? Przyczyną tego, że przestaliśmy zwracać uwagę na otaczające piękno, na piękno, które chociaż przez chwilę może dać nam odrobinę szczęścia, wytchnienia, spowodować krótką refleksję nad sensem codzienności. Często za to co nam przychodzi bez problemu, za darmo inni ludzie płacą zdrowiem oraz oszczędnościami życia. Są ludzie, którzy usuwają ciąże, a nawet tacy, którzy oddają lub mordują już narodzone dzieci. Inne pary latami  starają się o upragnione dziecko wydając na to fortunę, przykładów można podać mnóstwo.

12 stycznia 2007 roku, Waszyngton, stacja metro. Jakiś grajek przez 43 minuty "rzępoli" na skrzypcach. Podczas gdy wygrywa 6 utworów Bacha przez stację przechodzi około tysiąca osób. Kto zwrócił uwagę na skrzypka?

3 minuta
Mężczyzna w średnim wieku zauważył grającego muzyka. Zwolnił nieco kroku, zatrzymał się na kilka chwil, ale po chwili pospieszył w stronę metra.
4 minuta
Skrzypek otrzymał pierwszego dolara: kobieta wrzuciła banknot do jego futerału na skrzypce nie zatrzymując się nawet.
6 minuta
Młody mężczyzna oparł się o ścianę, by posłuchać muzyka. Po chwili spojrzał na zegarek i ruszył w swoją stronę. 14 minuta
3-letni chłopczyk zatrzymał się, ale jego matka szybko go odciągnęła od muzyka. Dziecko zatrzymało się ponownie, ale tym razem matka zareagowała nieco ostrzej i zmusiła dziecko do odejścia. Chłopczyk z zaciekawieniem jeszcze kilkukrotnie odwracał głowę, ale nie miał szansy przystanąć. W taki sam sposób zareagowało jeszcze kilkoro malców, ale ich matki nie pozwoliły im zatrzymać się na dłużej.
43 minuta
Skrzypek ciągle grał. Tylko 6 osób zatrzymało się na krótką chwilę, by posłuchać. 27 przechodniów wrzuciło banknot bądź monetę do futerału, nawet nie zatrzymując się i nie podnosząc na niego wzroku. Jedna osoba, Stacy Furukawa, rozpoznała artystę. Mężczyzna zebrał w sumie 32 dolary i 17 centów.

Skrzypek skończył grać, w milczeniu schował swój instrument do futerału i odszedł... Nikt nie zauważył jego odejścia, nikomu nie brakowało jego muzyki...

Tym "grajkiem" był Joshua Bell, jeden z największych i najbardziej utalentowanych skrzypków na świecie. Grał on jedne z najbardziej trudnych i wyrafinowanych utworów, jakie kiedykolwiek zostały skomponowane. Wykonywał je na skrzypcach wartych 3,5 miliona dolarów, zrobionych ręcznie przez Antonia Stradivariego w 1713 roku. Dwa dni wcześniej bilety na koncert Bella w Bostonie zostały całkowicie wyprzedane na długo przed występem, a ich średnia cena wynosiła 100 dolarów.

Artykuł opisujący eksperyment http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2007/04/04/AR2007040401721.html 

Wnioski? niech każdy ma swoje... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz