Mam dwie pasje - Human Resource Management oraz... pisanie. Pisanie uwalnia. Wolność prowadzi do szczęścia. A bycie szczęśliwym to nasz jedyny cel, a nawet obowiązek. Otaczamy się socjotechniką, propagandą oraz ludźmi ograniczonymi biologicznie - nie da się z tym walczyć, ale trzeba to dostrzegać - Mirek Mańkiewicz
wtorek, 11 czerwca 2013
Proste, a niepojęte - o wszystkim i o niczym
Poprzedni właściciel mojego domu zgubił pilot do bramy garażowej, obiecał, że mi go dośle, w tym czasie postawiłem ogrodzenie, do bramy przesuwnej zakupiłem również silnik, który miał mi zamontować człowiek, który montował ogrodzenie.
W efekcie pilot do bramy garażowej nie został dosłany, a silnik niezamontowany do bramy przesuwnej przez... ponad 2 lata. Samochód do garażu chowałem tylko zimą, a cały proces musiał komicznie wyglądać. Najpierw ręcznie otwierałem pierwszą bramę, potem drugą, następnie wyjeżdżałem samochodem, zamykałem ręcznie pierwszą bramę, wychodziłem przez drzwi i zamykałem drugą bramę. W końcu kupiłem nowy samochód, stwierdziłem, że trzeba go trzymać w garażu, wydatek w końcu był niemały. Zamówiłem pilot na allegro za 100zł zaprogramowałem go w 20 sekund, umówiłem się z kolegą elektrykiem, który za przysłowiową flaszkę pomógł mi zamontować silnik, całe przedsięwzięcie uruchomienia dwóch bram na pilota kosztowało... 150zł i 1,5 godz. czasu, a jakże ułatwiło życie. Potem długo zastanawiałem się dlaczego tyle czekałem, czym było to spowodowane i tak naprawdę nie wiem, na pewno nie brakiem czasu, tym bardziej nie brakiem funduszów. Czy naprawdę musi się dopiero coś w życiu wydarzyć, by pomyśleć o istotnych usprawnieniach ułatwiających życie? Po prostu wszystko odkładamy na bok, lub czekamy do jakiś magicznych przedziałów czasowych. Np. zmienię pracę po nowym roku, będę się odchudzał na wiosnę, a dlaczego nie postanowić coś dzisiaj i od razu to robić? Czas płynie bardzo szybko. Widzą to zwłaszcza osoby, które mają dzieci, mój starszy syn od września idzie do szkoły, a dopiero co kołysałem go na rękach do snu, mały niedawno skończył roczek, wczoraj stawiał swoje pierwsze kroki, natomiast ja pamiętam jak stawiałem swoje pierwsze kroki w biznesie. Moja słynna tablica korkowa: na niej wymarzony dom, wymarzony samochód, wymarzona wycieczka i rachunek z wymarzoną wystawioną kwotą, gdy odkopałem tablicę po kilku latach to mocno się zdziwiłem, że wymarzoną kwotę przebiłem dwukrotnie, więc czas na nowe cele... nową tablicę, najgorsza jest stagnacja i brak ciągle nowych celów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)