środa, 19 grudnia 2012

Hipokryzja Towarzystw Ubezpieczeniowych

„ Z analizy przedstawionego do aktu sprawy opisu relacji w rodzinie wynika iż łączyła Panią z bratem serdeczna i głęboka więź rodzinna. Obecne poczucie pustki, brak radości, żal i tęsknota oraz zachowania takie jak płacz, częste wizyty na cmentarzu, czy dostrzeganie zmarłego stanowią normalny stan emocjonalny będący konsekwencją utraty osoby najbliższej. Ten stan emocjonalny świadczy o przeżywaniu procesu żałoby(w fazie dezorganizacji).
XXX SA nie kwestionuje cierpień Pani związanych ze śmiercią brata, nie mniej jednak założyła Pani własną rodzinę, naturalnym jest zatem, że osoba posiadająca własną rodzinę w coraz mniejszym stopniu koncentruje się na więziach z rodzicami i rodzeństwem(WTF!), większą część swojej aktywności życiowej – działań i emocji – skupiając na małżonku i własnym potomstwie.
Nie bez znaczenia jest również fakt, że może Pani nadal liczyć na wsparcie ze strony rodziców, męża i licznego rodzeństwa.
Mając na uwadze powyższe, zadośćuczynienie po śmierci brata nie może zostać przyznane


Pani Małgorzacie z towarzystwa ubezpieczeniowego życzę wesołych Świąt, w poczuciu spełnienia zawodowego oraz Pulicera za piękny list, premii nie życzę bo na pewno na nią już zapracowała.

Dojrzałość biznesowa uczy, by nie utożsamiać się ze swoimi klientami, ich problemami. Jednak spotkanie z takimi rodzinami na zawsze pozostaje w pamięci, wspólne oglądanie zdjęć rodzinnych i komunikat: „teraz pan wie o co pan walczy dla naszej rodziny” . Naturalnie ta historia znajdzie swój finał w sądzie, nie nazwę tego Happy Endem. Kto chciałby przed Świętami otrzymać taki list, kim trzeba być wy wysłać taki list? Zrobiła to firma, która przegrała z nami wszystkie kilkaset spraw na wokandzie sądowej – czy na tym polega ich dbanie o własny budżet i ekonomię firmy? W chwili obecnej w kancelarii prowadzimy 30% postępowań sądowych z tytułu obowiązkowej polisy OC pojazdów mechanicznych, współczynnik ten rośnie – ponieważ kiedyś to było opcją, dziś jest koniecznością… .Towarzystwa ubezpieczeniowe są książkowym przykładem hipokryzji i braku empatii i wiecie co... można z tym walczyć, należy z tym walczyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz