Mam dwie pasje - Human Resource Management oraz... pisanie. Pisanie uwalnia. Wolność prowadzi do szczęścia. A bycie szczęśliwym to nasz jedyny cel, a nawet obowiązek. Otaczamy się socjotechniką, propagandą oraz ludźmi ograniczonymi biologicznie - nie da się z tym walczyć, ale trzeba to dostrzegać - Mirek Mańkiewicz
wtorek, 18 lutego 2014
Bezinteresowana życzliwość
W zeszłym tygodniu wracałem od klienta. Sprawa dość mocno mnie przybiła, po ponad 5 latach w zawodzie nie nauczyłem się znieczulicy i już mi się to raczej nie uda. Wszystko co usłyszałem na spotkaniu cały czas tkwiło mi w głowie, rozmyślałem, analizowałem. Bardzo bym chciał zająć się tym tematem, bo wiem, że sobie z nim poradzę i jestem obecnie najlepszą opcją. Także mieszały się rozmyślenia na temat moich szans, ale również na temat sytuacji klienta.
Gdy zjeżdżałem z autostrady A4 i przyszło do płacenia, pojawił się w okienku około 50 letni uśmiechnięty mężczyzna, który był wyraźnie zadowolony ze swojego życia, biła od niego niesamowita życzliwość, a pan miał wyraźnie ochotę na dłuższą rozmowę. Mimo, że możemy się już nigdy nie spotkać, że nie miał do mnie żadnego interesu zachował się wręcz "dziwnie" jak na obywatela Polski. Chciał rozmawiać o mojej pracy, później rozmawialiśmy o moim Saabie, opowiadał mi jak to wznowili teraz jego produkcję. Rozmawialiśmy chyba z 5 minut, mimo, że pędziłem do domu to miałem ochotę z nim chwilę porozmawiać, a rozmowę przerwał samochód, który czekał w kolejce do opłacenia przejazdu. Pan pożyczył szerokiej drogi i dobrej nocy.
Miałem tego dnia kontrast człowieka przygniecionego przez los, oraz człowieka, który cieszy się życiem, kto wie co się wydarzyło u tego drugiego, może to był pierwszy dzień w pracy, może został dziadkiem, a może taką postawę przyjmuje każdego dnia... ?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz